o miejscach

Udane wakacje w Polsce – które miejsca odwiedzić?

Koronawirus pokrzyżował moje (i jak wiadomo nie tylko moje) tegoroczne plany wakacyjne. Miało być zwiedzanie egzotycznego świata, dwa tygodnie gdzieś pod palmami, a tymczasem z moich planów pozostał tylko wpis w planie urlopów u mojego pracodawcy – dwa wrześniowe tygodnie. Przyznam, że na myśl o urlopie w Polsce w połowie września w mojej głowie pojawiła się wielka czarna dziura. Wstyd. Szczęśliwie z pomocą przyszli cudowna społeczność instagramowa i w połączeniu z moim researchem, udało mi się znaleźć kilka pomysłów na to, gdzie spędzić tegoroczne wakacje w Polsce.

Na początek kilka słów o noclegach. Generalnie, jeśli chodzi o moje bliższe i dalsze podróże, w 100% ogarniam je sama, bez pomocy biur podróży. Zazwyczaj noclegi rezerwuję przez Airbnb – jeśli jadę na dłużej i przyda mi się mieszkanie z kuchnią na wyłączność lub przez Booking – jeśli wyjeżdżam na weekend. W przypadku noclegów w mniejszych miasteczkach, np. nad polskim morzem, warto szukać noclegów przez strony nocowanie.pl i noclegi.pl. Jeśli chodzi o nocleg nad morzem, nawet jeśli usłyszycie, że wolnych miejsc brak, warto podpytać, czy dany właściciel zna kogoś, kto ma wolne pokoje – ten system bardzo często się sprawdza.

A teraz przejdźmy do przeglądu wakacyjnych kierunków, które oferuje nasza piękna Ojczyzna! 

Polskie morze

Wczasy nad Bałtykiem rodzą skrajne emocje. Przede wszystkim kojarzone są z drożyzną, brakiem pogody i kiczem. Ja jednak jestem znanym piewcą polskiego morza i zawsze powtarzam, że morze bałtyckie ma niepowtarzalny klimat, a w dodatku polskie wybrzeże ma naprawdę przepiękne plaże – szerokie, z czystym, drobnym piaskiem. Są zdecydowanie bardziej atrakcyjne niż większość plaż, które odwiedziłam nad morzem Śródziemnym. 

Gdzie w takim razie nad to polskie morze pojechać? Fakt jest taki, że w popularnych miejscowościach zarezerwować wakacyjny nocleg jest trudno często nawet już w lutym, czy marcu. Co ciekawe, bardzo często okazuje się po przyjeździe na miejsce, że wolnych pokoi czy chociażby przyczep tak naprawdę jest jeszcze sporo. Opcja jechania bez rezerwacji jest jednak zdecydowanie mniej dogodna dla podróżujących z potomstwem.

Jestem ogromną fanką Półwyspu Helskiego. To idealne miejsce zarówno dla fanów sportów wodnych, ale i dla rodzin. Bardziej młodzieżowym i surerskim miasteczkiem są Chałupy. Kuźnica powinna być dobrym miejscem dla fanów spokojnego odpoczynku. Jastarnia w lato tętni życiem i każdy – i nastolatek i emeryt, znajdzie w niej coś dla siebie. Jurata to najbardziej ekskluzywna miejscowość na Półwyspie. A sam miasto Hel reklamuje się jako początek (lub koniec) Polski.

Jastarnia

Mierzeja jest dobrze skomunikowana z Trójmiastem,połączeniami pociągowymi lub korzystając z… tramwaju wodnego. Wzdłuż Półwyspu ciągnie się park krajobrazowy, który jest idealnym miejscem na spacery i wycieczki rowerowe, także w razie niepogody. Ze względu na strategiczne położenie Mierzei Helskiej, od lat 20. XX wieku obszar ten był fortyfikowany, dlatego niech nie zdziwią Was podczas spaceru wyrastające znienacka na plaży w Jastarni bunkry.

Ale nie tylko Półwyspem Helskim polskie morze żyje. Oprócz najbardziej znanych i tłumnie odwiedzanych miast wybrzeża, takich jak: Świnoujście, Krynica Morska, Łeba, Ustka, czy Kąty Rybackie, na polskim wybrzeżu znajdziecie także zdecydowanie bardziej kameralne miejsca. 

Bliżej zachodniej granicy możecie odwiedzić miejscowości takie jak Wisełka niedaleko wyspy Wolin, Łukęcin, czy Dziwnów. Jeśli chcecie odpoczywać na wybrzeżu środkowym, sprawdźcie takie miejscowości jak Unieście koło Mielna (choć daleko mu do klimatu polskiej Ibizy), czy Jarosławiec. Niedaleko Trójmiasta zaś odwiedzić możemy Rewę, czy Swarzewo. 

Łukęcin, źródło fot. Booking.com

Którą część pomorza wybrać? Zapewne taką, do której będziecie mieli najlepszy dojazd. Uskuteczniłam kiedyś podróż pociągiem z Warszawy do Kołobrzegu – 13 godzin… A przecież podróż ma być częścią wakacyjnej przyjemności, a nie mordęgą!

Odwiedzenie Pomorza Zachodniego daje możliwośćpołączenia wyjazdu z wypadem za niemiecką granicę (o ile granice będą otwarte, choć jak na razie wszystko na to wskazuje). Możecie też odwiedzić Woliński Park Narodowyby podziwiać klify, wysepki i jeziora polodowcowe oraz wiele rzadkich gatunków roślin. 

Wybrzeże środkowe kusi natomiast szerokimi plażami, starymi fortyfikacjami, siedliskami ptaków nad jeziorami, czy skansenami pokazującymi dorobek kultury słowiańskiej i kaszubskiej. 

Z pewnością jedną z miejscowości, która straci najwięcej przez koronawirusa będzie Gdynia – odwołany został tegoroczny Opener Festival. Jednak Gdynia ma coraz więcej poza-Openerowych fanów, którzy doceniają jej kameralny charakter przy jednoczesnej możliwości skorzystania z pozostałych atrakcji, które oferuje Trójmiasto.

Gdynia, źródło fot. Trojmiasto.pl

Warto wspomnieć, że plaże Gdyni, Gdańska i Sopotu znalazły się w pierwszej 10 w rankingu najlepszych plaż w Polsce, stworzonego przez Onet.

Góry

Jeśli nie nad morze to gdzie? Oczywiście w góry! I w tym zakresie przyszły mi na myśl trzy górskie kierunki: stare, dobre Bieszczady, niesamowite Góry Stołowe i tajemnicze Góry Izerskie. Myślę, że wszystkie te trzy pasma górskie zrobiłyby furorę wśród influencerek z całej Europy – gdyby tylko o nich wiedziały. Bądźmy więc szybsi od nich!

W Bieszczadach spędziłam wakacje 4 lata temu i był to strzał w dziesiątkę. Myślę, że świetnie odnajdą się tu zarówno osoby, które tak jak ja lubią spędzać wakacje bardzo aktywnie, jak i amatorzy spokojnego relaksu. A każdy kto oglądał „Watahę” po prostu powinien odwiedzić te miejsca 😉 

Połonina Wetlińska

W kwestii noclegu nie byłam oryginalna, bo zatrzymałam się w najbardziej turystycznej z bieszczadzkich miejscowości, czyli w Polańczyku. Miało to swoje plusy – z jednej strony mogłam skorzystać z położenia miasteczka nad Jeziorem Solińskim, z drugiej strony była to świetna baza wypadowa zarówno do chodzenia po górach, jak i do zwiedzania podkarpackich miast i miasteczek. Podobnym rozwiązaniem będzie nocleg w pobliskiej Solinie. Jeśli zaś wolicie mniej turystyczne miejscowości, możecie wybrać Czarną Górną, Cisnę, Smerek, Wetlinę, czy Ustrzyki Górne. 

Szlak Drewnianych Cerkwi, źródło fot. Bieszczady-wyjade.pl

Co ciekawego można robić w Bieszczadach? Oczywiście chodzić po górach. Jeśli wydaje Wam się, że chodzenie po tak niskich górach to bułka z masłem i każdy da radę, to spieszę z odpowiedzią – owszem, dacie radę, ale zakwasy będą solidne! 

Poza chodzeniem po górach w Bieszczadach warto zobaczyć szlak pięknych i klimatycznych drewnianych cerkwi. Duże ich skupisko znajdziecie pomiędzy Ustrzykami Dolnymi i Górnymi (około 50 km drogi), a w większości są one usytuowane blisko głównej drogi. Ponadto obowiązkowym punktem wakacji w Bieszczadach jest oczywiście spacer po największej zaporze wodnej w Polsce, czyli tamie na Jeziorze Solińskim. Jezioro samo w sobie jest bardzo malownicze, ale w połączeniu z tamą tworzy majestatyczny widok (zaraz przy zaporze ma głębokość nawet 60 metrów!). Ponadto warto też wybrać się na wycieczkę po browarze Ursa Maior w Uhercach Mineralnych lub na nieco dłuższą wyprawę do Przemyśla. To naprawdę piękne miasto – dawna twierdza, z ciekawymi zabytkami, więc jeśli będziecie w okolicy – żal nie odwiedzić. 

Z Bieszczad przenosimy się w Sudety, a konkretnie w Góry Stołowe, gdzie ilość atrakcji jest równie pokaźna. Jeśli chodzi omiejscowości warte odwiedzenia, zatrzymać możecie się w kuszących mianem najlepszych uzdrowisk w Polsce Kudowie – Zdrój lub Dusznikach – Zdrój. Nieco dalej zlokalizowana jest również Polanica – Zdrój. Co łączy te miejscowości? Piękna architektura i zadbane Parki Zdrojowe. 

Kudowa-Zdrój, źródło fot. Kudowa.pl

Jeśli pogoda dopisze warto iść prosto w góry. Park Narodowy Gór Stołowych, w którym zobaczyć można skały płaskie jak stół, jest warty przejechania nawet kilkuset kilometrów. A gdzie skały te widać w całym ich majestacie? Na najwyższym szczycie Gór Stołowych, czyli Szczelińcu (919 m.n.p.m.). Najwyższy punkt o wdzięcznej nazwie „Fotel Pradziada” jest również tarasem widokowym i miejscem widoków niczym Norwegii, czy innej Islandii. Inną atrakcją tego rejonu są Błędne Skały czyli 22 hektarów labiryntu składającego się z bloków skalnych pełnych szczelin i zaułków. Skały te niejednokrotnie sięgają kilkunastu metrów wysokości. Jeśli chodzi o górskie spacery, warto odwiedzić także Skalne Grzyby, czy Radkowskie Skały. Zresztą pieszych szlaków turystycznych o różnych długościach i stopniach trudności znajdziecie tu dziesiątki. 

Góry Stołowe, źródło fot. Onet.pl

Jeśli zaś pogoda nie dopisze (co, umówmy się, jest w Polsce możliwe), do zobaczenia zostaje także chociażby położony w Wałbrzychu Zamek Książ, Kaplica Czaszek w Kudowie – Zdroju, czy XVIII wieczna twierdza Srebrna Góra.

Jako ostatnie odwiedzamy Góry Izerskie, co nie oznacza, że mają one najmniej do zaoferowania. Najbardziej znane miejscowości Gór Izerskich takie jak Szklarska Poręba, Karpacz, czy Świeradów – Zdrój, nie są wciąż (i dobrze) tak popularne i zapchane turystami jak Zakopane. A poza wędrówkami po górach możemy odwiedzić drewnianą Świątynię Wang w Karpaczu (zbudowaną bez użycia ani jednego gwoździa), wodospady Kamieńczyka i Szklarki, przejechać się na bobslejach w Szklarskiej Porębie, czy zobaczyć Dom Zdrojowy i czynny do dziś Czarci Młyn w Świeradowie. Nieco dalej, w okolicach Jeleniej Góry, czekają na nas także Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich, czyli cztery jeziorka: żółte, purpurowe, błękitne i czarne leżące na zboczu Wielkiej Kopy. Zabarwienie wody w akwenach, które przyciąga coraz więcej turystów z Polski i Europy, jest efektem składu chemicznego ścian i dna wyrobisk.

Kościół Wang, źródło fot. Wang.com.pl

Z turystycznego punktu widzenia Góry Izerskie, są takżeświetną bazą wypadową na jednodniowe wycieczki np. do Czech czy Niemiec. Ze Świeradowa – Zdroju do Drezna lub Pragi odległość wynosi tylko ok. 160 km. 

Warmia i Mazury

Inny pomysł na wakacje w Polsce to oczywiście Warmia i Mazury. Wśród mazurskich miejscowości największą popularnością cieszą się Giżycko i Mikołajki, ale rozległość Krainy Wielkich Jezior Mazurskich powoduje, że możemy cieszyć się relaksem zarówno w popularnych kurortach, jak i cichych, małych miejscowościach. 

Jeśli więc chodzi o Mazury, to zacznijmy od… Warmii 🙂 A konkretnie miejsca przeze mnie najlepiej znanego, czyli okolic Olsztyna i Olsztynka. Olsztyn to śliczne miasto, które ma jeden niewątpliwy atut – jest położone nad samym jeziorem. Jest to atut dobrze zresztą wykorzystany, bo brzeg jeziora Ukiel jest bardzo ładnie zagospodarowany, zarówno deptakiem z kawiarniami i restauracjami, jak i plażą. Nad jeziorem Ukiel możecie też zatrzymać się w jednym z mniej lub bardziej ekskluzywnych hoteli. W sierpniu zazwyczaj odbywa się tu również festiwal muzyczny Green Olsztyn Festival, którego tegoroczna edycja została wczoraj odwołana, ale polecam Wam śledzenie tego eventu w przyszłości. Ale w Olsztynie warto zwiedzić także choćby Stare Miasto, czy planetarium.

Olsztyn, źródło fot. Onet.pl

Niedaleko Olsztyna znajdziecie mniejszego brata tego miasta, czyli Olsztynek, gdzie warto wpaść choćby na najlepszejagodzianki na świecie. A w okolicy tych miast znajdziecie kilkanaście jezior, nad którymi możecie się zatrzymać zarówno w hotelach wysokiej klasy, jak i na kempingu. 

Warmia i Mazury są tak rozległe i oferują tak wiele pięknych miejsc, że trudno jest wymienić konkretne miejsca, które warto zobaczyć. Z pewnością warto wybrać się nad rzekę Krutynię, by popłynąć jednym z najpiękniejszych szlaków kajakowych w Polsce. Warty zobaczenia jest również Kanał Ostródzko – Elbląski, który w 2011 roku został uznany za pomnik historii, a w 2007 roku w plebiscycie Rzeczpospolitej za jeden z siedmiu cudów Polski (zajrzyjcie i sprawdźcie je wszystkie). Na pojezierzu ełckim spacerować możecie po ogromnej Puszczy Boreckiej. Z kolei bardziej na zachód, czeka na nas miejscowość Iława z niedocenionym, najdłuższym naturalnym jeziorem w Polsce o nazwie Jeziorak. 

Mazury, źródło fot. Podroze.se.pl

Podlasie

Trochę mniejszą niż Mazury popularnością cieszą się tereny województwa podlaskiego, choć do zaoferowania mają naprawdę mnóstwo i pewnie nawet dwa tygodnie wakacji nie starczyłoby na zobaczenie większości z ciekawych miejsc. Obowiązkowym punktem wycieczki na Podlasie jest Puszcza Białowieska, która jest jedynym wielkim lasem w Europieprzypominającym swą strukturą las pierwotny. To tu znajdziecie największą na świecie populację żubrów. 

Puszcza Białowieska, Źródło fot. Polska The Times

Podlasie jest miejscem łączącym różne kultury, gdyż od lat obok siebie żyją tu katolicy, osoby prawosławne, protestancioraz muzułmanie. Zobaczyć jak żyją polscy Tatarzy i poznać ich kulturę możemy zobaczyć w Kruszynianach. Wielokulturowości doświadczymy też w leżącym w środku puszczy Knyszyńskiej Supraślu, w którym znajduje się także muzeum ikon. 

Ciekawym i urokliwym miejscem jest też szlak wiosek zwany Krainą Otwartych Okiennic. Drewniane domy z bogato zdobionymi okiennicami, gankami i dwuspadowymi dachami, znajdziemy między innymi we wsiach Puchły, Trześcianka i Soce. 

Kruszyniany, źródło fot. National Geographic

Nie sposób jest wymienić wszystkich ładnych i ciekawych miejsc znajdujących w Polsce. Tu naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie! Może więc warto by rok 2020 był rokiem poznawania tego, co bliskie, a często nieznane.

Spodziewajcie się też drugiej części wpisu o ciekawych noclegach i miejscach na weekend. Niech nasze wakacje w Polsce – i te długie i te krótkie, będą udane!

ściskam, Agata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *