o codzienności

Moje ulubione filmy na poprawę humoru

Znacie takie filmy po obejrzeniu, których świat wydaje się trochę lepszy, bardziej przyjazny, spokojniejszy? Filmy, które farmaceuci powinni sprzedawać w aptece zamiast relanium? Gdybym miała wybierać mój ulubiony gatunek filmowy – z pewnością to byłby on.

Zapowiadałam, że dziś będzie tekst o tym, jak zacząć od zera, ale pomyślałam, że przed kolejnym głównie domowym weekendem, przyda Wam się kilka właśnie takich, pozytywnych inspiracji filmowych. Od razu zaznaczę, że pozytywnych – nie znaczy komediowych. Kiedy ja mam kiepski humor, nie sięgam po komedie, bo są dla mnie zwyczajnie irytujące.

Preferencje filmowe to generalnie bardzo delikatny temat. Jak wiadomo – o gustach się nie dyskutuje i ten film, który we mnie pozostawił wiele pozytywnych odczuć, w kimś innym może spowodować reakcję odwrotną. Niestety mimo tej wiedzy, sama mam nawyk, by przed obejrzeniem filmu po raz pierwszy, sprawdzać jego oceny na Filmwebie.

Mam nadzieję, że w zestawieniu znajdziecie kilka filmów, których do tej pory nie widzieliście, a nawet jeśli znacie je wszystkie – może któreś postanowicie obejrzeć powtórnie (w myśl zasady, że najbardziej lubi się filmy, które już się widziało). Jesteśmy szczęściarzami, że żyjemy w epoce, w której większość filmów mamy na wyciągnięcie ręki. Doceniam to szczególnie tęskniąc za seansami kinowymi.

Czekam na Wasze propozycje do uzupełnienia listy, a tymczasem życzę miłego oglądania i dobrego weekendu!

ściskam,
Agata

Lepiej być nie może

Film opowiadający o tym, że na przekór tytułowi, jednak może być lepiej. Nawet jeśli właśnie straciłeś dosłownie wszystko. Doskonała gra Jacka Nicholsona (żadne zaskoczenie, zagrałby rewelacyjnie nawet w reklamie margaryny), ale także Helen Hunt i Greg’a Kinnear’a.

Trylogia: Przed wschodem słońca, Przed zachodem słońca
i Przed północą

Myślę, że to jedne z najpiękniejszych filmów o miłości. A ich siłą jest to, że choć historia wydaje się być bardzo bajkowa, są niesamowicie szczere. Polecam szczególnie osobom, które zamiast kina akcji wolą kino z dobrymi dialogami, bo nie oszukujmy się, jedyną akcją są tutaj dialogi 😉

O północy w Paryżu

Woody Allen to jeden z moich ulubionych reżyserów. Totalnie utożsamiam się z jego ciętym i lekko absurdalnym poczuciem humoru. I choć współczesne kino reżysera budzi kontrowersje w kontekście jego dawnych dokonań, O północy w Paryżu kusi zarówno świetną obsadą, pięknymi widokami Paryża, ale przede wszystkim oryginalnym pomysłem na opowiadaną historię. Której oczywiście nie zdradzę 🙂
O północy w Paryżu możecie zobaczyć na Netflixie.

Między słowami

Film o zagubieniu – i w wielkim mieście, i w obcym kraju, ale przede wszystkim w swoich myślach. Kilka naprawdę epickich scen, z reklamą whiskey Suntory na czele 🙂

Marsjanin

Zanim obejrzałam ten film, wiele osób polecało mi go, jako bardzo pozytywny film. Podchodziłam do tego sceptycznie i długo nie mogłam uwierzyć, że film o astronaucie uwięzionym na Marsie może być jakkolwiek zabawny, czy optymistyczny. Uwierzcie mi – może. A najlepiej sami sprawdźcie.

Pod słońcem Toskanii

Wiem, że dla wielu osób to po prostu kolejna „komedia romantyczna”, ale dla mnie Pod słońcem Toskanii to kwintesencja Włoch, które kocham. Nie mówiąc już o tym, że przez ten właśnie film pojechałam do Positano w białej sukience… (kto oglądał, ten zrozumie!).

Green Book

Jeśli chodzi o kino amerykańskie, Green Book jest dla mnie najbardziej pozytywnym zaskoczeniem ostatnich lat. Prosty i mądry film.
Green Book zobaczycie w HBO GO.

Czekolada

O czym jest Czekolada? O wolności, trochę o miłości, ale (nie zaskoczę Was tutaj) głównie o magii czekolady. Nie oglądać będąc na diecie.

Buntownik z wyboru

Jak zazwyczaj, polski tytuł wiernie oddaje oryginalny 😉 Co tu dużo mówić, jest w tym filmie kilka dialogów, które na długo zapadają w pamięci.

Dobry Rok

Dobry rok, czyli coś, czego nie można powiedzieć o roku 2020 😉 Warto obejrzeć ten film z dwóch powodów: pierwsza to Russel Crowe, druga to przepiękne zdjęcia Prowansji.

Jabłka Adama

Groteskowa historia neonazisty, który w ramach resocjalizacji ma upiec szarlotkę. Tylko tyle i aż tyle, bo przeszkadza mu w tym sam diabeł.

Amelia

To film, którego większości nie muszę przedstawiać, obejrzany przeze mnie jakieś 20 razy. Jeśli macie w planach po kwarantannie wybrać się do Paryża, koniecznie obejrzyjcie Amelię przed podróżą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *